Prace badawczo-rozwojowe wznowiono wokół zasady działania prasy śrubowej: brak tkaniny, niska prędkość obrotowa, minimalne zapotrzebowanie na energię. Otwartym pytaniem pozostało, jak uchronić element filtrujący przed zatykaniem bez użycia wody natryskowej. Pierwszą odpowiedzią było mechaniczne zgarnianie. Cylindryczny filtr zbudowano z ułożonych jeden na drugim pierścieni z wąskimi przerwami, a każdy zwój śruby nosił cienkie, przypominające grzebień ostrza czyszczące, które sięgały w szczeliny i wpychały wciskające się cząstki stałe z powrotem do kanału śruby.
Maszyna działała, została opatentowana w 1990 roku i weszła na rynek w kwietniu 1991 roku pod nazwą VOLUTE™ – od łacińskiego voluta (spirala). Zamówienia rosły. Podobnie jak powtarzające się zgłoszenia z terenu: ostrza łamały się zaledwie po kilkuset godzinach pracy pod pełnym obciążeniem.
Własne zgłoszenia patentowe firmy szczerze opisują przyczynę. Ostrza musiały być bardzo cienkie i wykonane z dużą precyzją, aby prawidłowo wchodzić w każdą szczelinę między pierścieniami; ta sama geometria koncentrowała obciążenie ze zgarniania w najsłabszym punkcie. Każde ostrze musiało być również zamontowane na wale z wysoką dokładnością, co podnosiło koszty. Zużycie, pękanie i częsta wymiana łopatek były nieodłączną cechą tej koncepcji, a nie wadą produkcyjną. Potrzebny był zupełnie inny mechanizm samoczyszczący – taki, który nie posiadałby dedykowanej, zużywającej się części czyszczącej.